PS „Wit Szostak podpisuje nową książkę. Kolejka uśmiechniętych czytelników z książkami pod pachą spokojnie
czeka na swoją kolej spotkania z pisarzem. Stoją w rytm padającego deszczu, który bezczelnie wciska się w każdą dostępną suchą szczelinę, jakby zapomniał, że książki są z papieru. Ona też stoi i czuje deszcz w każdej porze skóry, bo ten, poprzez wilgoć, wciska się taki nieproszony. Obok niej On z książkami w ręku, myślami z autorem. Nadchodzi chwila osobistego spotkania z Szostakiem. Ona grzecznościowo zagaduje (choć nie tak, jak zachwyca się czytelnik swoim autorytetem), że jej przyjaciel od pół godziny o nikim innym nie mówi, tylko o nim, na co autor z przemiłym, grzecznym uśmiechem odpowiada - "przepraszam". Dziś pewnie inaczej zagadnęłaby pisarza, bardziej świadomie choć też prawdopodobne, że z płonącymi wstydem policzkami, wydukałaby ledwo słyszalne - dziękuję. Po tym spotkaniu pisze historię, gdzie pierwszoplanowymi bohaterami są On i Ona, a w tle szczeliny, które (otworzyły się) przyszły najpierw z deszczem, a potem z autorem...
deszcz pada ty czekasz ja idę
deszcz pada ja idę ty czekasz
deszcz pada w każdą szczelinę
w suchą szczelinę deszcz pada
ty czekasz ja idę deszcz pada...”
W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa mogą być udostępniane firmie Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.