Dwie drogi…

„…ludzie są jak znaki. Niektórzy tylko informują, inni ostrzegają, a jeszcze inni… (…) nakazują nam coś bądź też czegoś zakazują”.

Wyobraźmy sobie, że przenikamy do naszej przeszłości jako niewidzialna postać. Przemierzamy dawne dróżki zaglądając do ważnych dla nas miejsc. Podglądamy ludzi, „tych z wtedy”, którzy przez wspólne współistnienie w jakiś sposób ukształtowali się nawzajem. „Wracamy do nich we wspomnieniach, rozmowach, czasami snach”.

„Złudna i kapryśna prawda”, „beztroska i płocha wyobraźnia”, nostalgia i pamięć grają w książce pierwsze skrzypce. Zapisane słowami wspomnienia wyblakły już w niektórych miejscach, ale jeszcze tli się wyraźny obraz przeszłości…

Autor ożywia dróżkę, która wije się wśród domostw, zaglądając w okna, przysiadując na ławce…Poznajemy mieszkańców wsi, którzy tą dróżką kroczyli, ich radości i troski. Bez pośpiechu zagłębiały się w zapamiętane „życia”, które nie są tylko kronikarskim spisem, ale pulsują emocjami. Słowa przenikają przez wszystkie warstwy człowieka, docierając do samego sedna… Tę książkę się słucha…wciąga każde słowo, a wszystkie są ważne i każdego szkoda utracić…

Ta poetycka proza (ja tak ją odebrałam, choć czasami czytało mi się jak baśń, legendę) wciąga jak magnes i w przepiękny, zupełnie nienachalny sposób zaprasza nas na spacer polną dróżką, do zmierzenia się z jej asfaltową siostrą, do przypomnienia sobie naszego tak kiedyś było…i do naszej reakcji na nowe, które tak odważnie zagarnia coraz szersze pola…

Czytając książkę, nieustannie miałam przed oczami obraz mieszkańców wsi na Mazowszu, gdzie spędzałam w dzieciństwie każde wakacje…nie umiałam jej czytać inaczej, jak przez pryzmat własnych wspomnień. Dziękuję autorowi, który nieświadomie poukładał w głowie moje z dzieciństwa wspomnienia. Historia Ziutka przypomniała mi historię mojego dziadka i babci, trudne życie Ukrainki Soni (jedyna w całej wsi), innych, bardzo charakterystycznych sąsiadów…

Z wielką przyjemnością piszę, że książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl. Nie wiem czy w innym przypadku bym na nią wpadła, a przeniknęła mnie do żywego…A może to jednak nie przypadek…? Przyszła zaraz za „Czarną torebką” Agaty Tuszyńskiej…

Moje wrażenia po przeczytaniu książki zostały docenione przez Redakcję portalu nakanapie.pl, za co serdecznie dziękuję.

Dwie drogi… – Recenzja książki Przenikanie – nakanapie.pl


Adam Janus – „Przenikanie” – [Wydawnictwo NOVAE RES]

2 z “Dwie drogi…”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie nigdzie widoczny. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Mamy ciasteczka

W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa mogą być udostępniane firmie Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.