na spacerze w mieście P
można spotkać pana N
stoi w budce
oparty o ponad
sto lat samotności
obok na ławeczce
siedzi pan z fajeczką
pilnuje pióra N
jego był jest i będzie
wszędobylski dym
snuje się
tempem leniwej rzeczki
nad Utratą
pyka kółka
czasu
włóczykij
swoją różdżką
stwarza domy
ulice, płoty
a może...
to kikuty kredek
Bambino
wciąż kolorują
w ten sam sposób…

Wiersz dedykowany Panu Grzegorzowi Zegadło
(zdjęcia: Adam Szmidt)

Piękny, klimatyczny wiersz i wspomnienie zaraz staje przed oczami. Zapachniało jesienią ….
Dziękuję pięknie:) I chce się malować kredkami…
Najpiękniej dziękuję <3. Wzruszyłem się.
Tak ja Pana widzę i serdecznie dziękuję za wszystkie dobra, jakie dzięki Panu doświadczyłam :)))