PS do „Biegnącej z wilkami” Clarisy Pinkoli Estes

PS "Dzieci tygodnia"
„Wierzba i Brzoza doczekali się siedmiorga potomstwa….

Pierwszy był Poniedziałek – najlepszy bo pierwszy…najbardziej kochany, rozpieszczany, taki…Poniedziałek!…inni nauczyli go myśleć tylko o sobie, wielbił tylko siebie i swoje Ja, nie widział pozostałego rodzeństwa…

Drugi był Wtorek – urodził się od razu dorosły, odpowiedzialny, pozostawiony sam sobie, sam jak palec, ciągle zapatrzony w innych, dla niego Ty było ważniejsze niż Ja, bo Ty musiało być zadowolone, a jemu to co skapnie, czyli mało…taki...Wtorek!…

Trzecia była Środa – O! Środa była ważna, taka...Środa!... słodkie maleństwo, takie niu, niu, niu, radosna i kapryśna...

Czwarty był Czwartek – samodzielny i hardy, bezkompromisowy, jak raz powiedział - nie powtarzał, miał jednak dobre serce, tylko obrosło czymś żelaznym (na pokaz), lubił się opiekować, był wiele wart, taki...Czwartek!...

Piąty był Piątek – polej woda i wieczny Piotruś Pan, piątek, piątunio, piąteczek, co to raz jednych ma za pionki by drugim razem oddać im ostatnią koszulę, taki...Piątek!.. hazardzista...

Szósta była Sobota - robotna i twórcza, utalentowana, czego się dotknęła, zamieniała w złoto...taka...Sobota!...ciągle na posterunku dla wszystkich...wy potrzebujecie - sobota jak robota, jest....

Siódma była Niedziela – powolna i leniwa, najmłodsza, niedouczona trochę, rozanielona, zwolniona z obowiązków, bo najmłodsza...taka...Niedziela!...

 Wierzba i Brzoza chciały wypełnić wolę Boga…a Bóg był dla nich ważny…dla Brzozy ta wiara była podskórna…dla Wierzby...pokazowa…

Brzoza z każdym rokiem przekrzywiała się, bardziej i bardziej. Zrobiła się w końcu Krzywa Brzoza. Chciała być dobra dla wszystkich i traciła energię coraz bardziej, aż zachorowała na Nagłość i tą Nagłością została wyrwana ze świata ziemskiego…

Wierzba, gdy zabrakło Krzywej Brzozy, popadła w czarną rozpacz i taka już została…Wierzba Płacząca...

Rodzeństwo niby zżyte, było sobie obce, jedni bliżej drugich, a inni bliżej innych…Wtorek dogadywał się tylko z Sobotą, Środa rozumiała się z Piątkiem, Poniedziałek i Niedziela to jedna para kaloszy…tylko Czwartek odciął się od pozostałych…celowo i z premedytacją, z dala, z ukrycia roztaczał swoją wartość na innych...

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie nigdzie widoczny. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Mamy ciasteczka

W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa mogą być udostępniane firmie Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować.